Cztery Pory Roku.

 Jest czerwiec 2012 roku. Wtedy właśnie udałem się z wizytą do mojego Przyjaciela. Pokazał mi on miejsce, które należało wówczas do jego teściowej. Miejsce to otoczone było przez licznie występujące brzozy i dęby. Było mocno zakrzewione. Pośród tego dzikiego krajobrazu wyłaniały się oczka wodne. Otaczająca nas zieleń w połączeniu z wyróżniającą się na lustrze wody białą lilią tworzyła zapierającą dech w piersiach kompozycję. Dopełnieniem całości był rozpościerający się szelest liści połączony z rechotem żab. To wszystko wywoływało poczucie spokoju i odprężenia. Wtedy właśnie w mojej głowie zrodził się pomysł, by podzielić się tym miejscem z innymi ludźmi. 

W grudniu 2012 roku stałem się szczęśliwym właścicielem tego przybytku. W tym momencie rozpoczął się proces budowy miejsca, w którym każdy będzie mógł poczuć się jak ja, kiedy stanąłem na tej ziemi po raz pierwszy. W zasadzie w niedługim czasie po zakupie, ruszyły pierwsze prace. Uporządkowanie terenu zajęło mi bez mała trzy miesiące. Kiedy dokoła było już przejrzyście rozpocząłem budowę jednego z pięciu, całorocznych, drewnianych domków. Przebywając tam codziennie, wielokrotnie miałem okazję zaobserwować życie dzikich zwierząt, licznie występujących na tym terenie. Biegające po lesie sarny, jelenie, przechadzające się pomiędzy brzozami dziki. Miejsce to jednak nie przestało mnie zaskakiwać. Pewnego dnia na dębowej gałęzi, w drodze na polowanie przystanął na chwilę orzeł bielik. Co spotęgowało me uczucie, że miejsce to jest wyjątkowe, a ponadto utwierdziło mnie w przekonaniu, że podjąłem właściwą decyzję. Proces adaptacji tego miejsca trwa po dziś dzień. Jak wspomniałem na wstępie po raz pierwszy stanąłem tu, w 2012 roku. Do dnia dzisiejszego miałem tę wyjątkową przyjemność podziwiać uroki tego miejsca, poprzez pryzmat czterech pór roku. 

Zima

Jest grudniowy, przyjemnie chłodny poranek. Z nieba sypie się biały puch. Pomiędzy oklejonymi śniegiem gałęziami drzew, przebijają się promienie słońca. Część z brzóz rosnących tuż przy drodze, pod ciężarem śniegu pochyliła się tworząc szpaler na końcu którego widać skute lodem stawy. Widok wszechobecnej śnieżnej bieli w połączeniu z głuchą ciszą stworzył wyjątkowo odprężającą kompozycję. 

Wiosna

Biały krajobraz odszedł w niepamięć. Zastąpiły go ciepłe promienie słońca, szczebiot ptaków, soczysta zieleń młodych liści i porastającej ziemię trawy. Zieleń przełamują kwitnące dzikie drzewa owocowe. W powietrzu unosi się przyjemny zapach wiosny. 

Lato

Błękitne niebo, zielone liście, trawa. Rechot żab, ciepłe powietrze. Nie potrzeba więcej słów by opisać lato w tym miejscu, jest po prostu pięknie. Tętniące życie dokoła i odprężająca zieleń oddają cały urok tego miejsca.

Jesień

Złocista niczym najlepsza próba złota u jubilera. Delikatnie kołyszący brzozy wiatr z nutą chłodu w powietrzu. Kubek gorącej herbaty rozgrzewającej od środka i cisza, wszechobecna, kojąca…

Zapewniam wszystkich was, czytelników tego opisu, że miejsce to jest wyjątkowe o każdej porze roku. Dlatego właśnie nazwanie tego miejsca Czterema Porami Roku wydawało się procesem naturalnym. Nie jest to komercyjne koczowisko turystyczne. Choć główną atrakcją dla przyjezdnych w te okolice jest morze, to jestem przekonany, że amatorzy wypoczynku docenią klimat, jaki panuje właśnie tutaj. Osobiście bywam tu codziennie, nie tylko dlatego, że mam tutaj sporo pracy związanej z przygotowaniem do nadchodzącego sezonu, ale głównie bywam tu po to, by odpocząć, zrelaksować się, napawać pięknem przyrody.

Drogi czytelniku, jeśli przyjedziesz to sam przekonasz się, że  powyższy opis nie jest komercyjnym opisem i „haczykiem” na klienta, jest to pełen szczerości opis miejsca, które sam pokochałem i postanowiłem się nim podzielić z innymi. Ponieważ uważam, że każdy z nas, w wyścigu jakim stało się życie, zasługuje na chwilę relaksu w gronie najbliższych, właśnie w takim miejscu jakim są Cztery Pory Roku. 

                                                                     Zapraszam serdecznie,
                                                                    Wiesław Połczyński